Nie lubisz biegać? 5 powodów, aby to zmienić

Moda na bieganie nie przemija, a wręcz przeciwnie – rośnie w siłę. Poza tymi, którym udało się w bieganiu zakochać są tacy, jak Ty. Zawsze chcieli, ale nigdy nie potrafili wytrzymać. To nieciekawe, monotonne, trudne…

Przeczytaj i zmień zdanie raz na zawsze! 🙂

Bo wszystko to jest oczywiście nieprawdą. Korzyści z biegania Zanim zaczniesz walczyć ze swoją niechęcią, spróbuj od tego, by się przekonać. Bieganie ma wiele zalet, a oto kilka z nich:

– piękna sylwetka!

– zwiększona odporność organizmu,

– lepsza wydajność płuc,

– zmniejszenie ryzyka wystąpienia chorób serca,

– dużo uśmiechu za sprawą endorfin!

– lepsza wytrzymałość na stres,

– więcej energii i optymizmu,

– wspaniałe uczucie bycia wolnym.

Czyli mało, że korzyści widać gołym okiem, dzięki spalanej z łatwością tkance tłuszczowej. To w dodatku istnieje całe multum korzyści, które odczujesz od wewnątrz. Świetne samopoczucie? Zadbane i zdrowe ciało? Zero chorób? Każdy o tym marzy.

5 sposobów na to, byś zakochał się w bieganiu

 1. Spokojnie, weź oddech.

Początkowo nie będziesz biegał maratonów, a przede wszystkim nie będziesz biegał ich sprintem. Dlatego wyluzuj. Weź głęboki wdech i wydech. Początki biegania nie powinny przypominać gwałtownego łapania powietrza. Nikomu nie chciałoby się biegać, gdyby wiedział, że zaraz będzie walczył o życie, łapiąc każdy kolejny oddech. Podstawa joggingu polega na znalezieniu takiego tempa, które pozwala zachować stosunkowo swobodny rytm oddechu. Powinno się być w stanie choćby bez większych przeszkód rozmawiać. Czy nie o wiele lepiej myśli się o bieganiu, gdy wiadomo już, że da się przyjemniej?

2. Za dużo, za szybko, za często?

Oto prosta droga do nienawiści. Trudno wyobrazić sobie amatora, któremu sprawia przyjemność wysiłek wykraczający poza jego możliwości. Raz, drugi, czy nawet trzeci można się przemęczyć. Ale potem? Przymus urasta do rangi tortury i nie da się już przekonać na nowo. Bieganie jest straszne! A przecież można było inaczej. Na start trzy razy tygodniowo. Trasa krótka, by można ją było potem rozwijać z każdym kolejnym tygodniem. A prędkość? Najlepiej taka, która wydaje się nam swobodna. Choćby trucht. Tempa nabiera się z czasem, co dzieje się zupełnie naturalnie. Bez rzucenia się na głęboką wodę będzie łatwiej. Naprawdę.

3. Jaki jest Twój cel?

To taka motywacja, która nie pozwala zapomnieć, czemu chcemy to robić. Dla jednych celem jest zrzucenie zbędnych kilogramów. I to dobry cel, bo widok choćby jednego kilograma na wadze budzi radość. Dla drugich zaimponowanie znajomym, lepsza kondycja, chęć wzięcia udziału w planowanym biegu przez Twoje miasto. Pomysłów jest tyle, ile korzyści z biegania. Można to robić choćby dla wyrwania się od codziennych stresów!

4. Wpisz bieganie do swojego kalendarza.

Podobno planowanie zwiększa szansę wykonywania zadań. Szczególnie zapisanie ich na papierze. Dlatego weź do ręki długopis i wpisz w plan swojego dnia czas, gdy będziesz mógł iść pobiegać. Wtedy nie wykręcisz się, że znów nie było kiedy. Będziesz miał to zapisane.

5. Uzależnij się!

Słyszałeś o tym, że od sportu można się uzależnić, ale nie wierzyłeś w to, mając w pamięci wszystkie te okropne razy, gdy zmuszałeś się do biegania ponad swoje siły. Teraz, gdy już wiesz, że nic to nie jest warte i pragniesz zastąpić to racjonalnym zwiększaniem trasy i prędkości, przygotuj się na wyrzut endorfin! I totalne uzależnienie od biegania. Nadal nie wierzysz? Zdążysz się przekonać. Bieg przed siebie to wolność, uśmiech na twarzy i niezaprzeczalna duma z pokonywania własnych barier! Powodzenia!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *